Sprzedajesz samochód? 10 sposobów na bardziej atrakcyjne ogłoszenie

Wystawienie samochodu na sprzedaż zajmuje dziś kilkanaście minut. Znacznie trudniej przygotować ofertę, która zainteresuje kupującego. Na popularne modele mogą czekać dziesiątki podobnych ogłoszeń, dlatego potencjalny nabywca bardzo szybko decyduje, którym samochodom poświęci więcej uwagi. Najpierw patrzy na zdjęcie i cenę, następnie sprawdza podstawowe informacje, a dopiero później czyta szczegóły.

Dobre ogłoszenie nie powinno jednak przypominać reklamy, która za wszelką cenę próbuje przekonać do zakupu. Jego zadaniem jest atrakcyjne, ale jednocześnie rzetelne zaprezentowanie samochodu. Co można poprawić, aby zwiększyć zainteresowanie ofertą? Poniżej 10 praktycznych porad.

1. Zacznij od przygotowania samochodu, nie od pisania ogłoszenia

Zanim zrobisz pierwsze zdjęcie, poświęć trochę czasu samemu samochodowi. Umyj nadwozie, odkurz wnętrze, opróżnij kieszenie drzwi, zabierz rzeczy z tylnej kanapy i uporządkuj bagażnik. Nie chodzi o doprowadzenie kilkunastoletniego auta do stanu salonowego, ale o pokazanie go w możliwie korzystnych warunkach.

Warto zwrócić uwagę również na drobiazgi. Pusta butelka w uchwycie, przewód zwisający z deski rozdzielczej czy torby znajdujące się w bagażniku mogą sprawić, że zdjęcia wyglądają przypadkowo. Czysty i uporządkowany samochód pozwala kupującemu skupić uwagę na jego rzeczywistym stanie.

Nie należy natomiast próbować ukrywać naturalnych śladów użytkowania. Przygotowanie samochodu do zdjęć to prezentacja, a nie maskowanie jego wad.

2. Zrób jedno zdjęcie, które zachęci do obejrzenia pozostałych

Zdjęcie główne pełni inną funkcję niż reszta galerii. Powinno przede wszystkim sprawić, że spośród wielu podobnych samochodów kupujący zwróci uwagę właśnie na tę ofertę.

Najlepiej pokazać cały pojazd, wykorzystując naturalne światło i możliwie neutralne tło. Samochód nie powinien znajdować się daleko od aparatu ani być częściowo zasłonięty przez inne auta. Nie trzeba szukać efektownej lokalizacji. Zwykły pusty parking może sprawdzić się lepiej niż atrakcyjne miejsce pełne przypadkowych elementów.

Warto także zadbać o ostrość i prawidłowy kadr. Podstawowe zdjęcie samochodu wykonane telefonem w dobrych warunkach będzie bardziej użyteczne niż artystyczna fotografia, na której trudno dokładnie zobaczyć pojazd.

3. Potraktuj galerię jak wirtualne oględziny samochodu

Kupujący powinien mieć możliwość obejrzenia auta jeszcze przed wykonaniem telefonu. Dlatego warto fotografować samochód według prostego schematu: nadwozie z każdej strony, następnie wnętrze, bagażnik i najważniejsze szczegóły.

Nie ma sensu publikować wielu niemal identycznych ujęć. Jeśli pierwszych osiem fotografii przedstawia samochód wyłącznie z zewnątrz pod niewiele różniącym się kątem, a dopiero pod koniec galerii znajduje się jedno zdjęcie wnętrza, część dostępnego miejsca została zmarnowana.

Pokaż stan foteli, kierownicy i deski rozdzielczej. Jeśli auto ma szczególnie interesujące wyposażenie, również warto je sfotografować. Kupujący powinien po obejrzeniu galerii mieć wrażenie, że zobaczył cały samochód, a nie jedynie jego najbardziej atrakcyjną stronę.

4. Zamiast ukrywać wadę, pokaż ją na zdjęciu

Załóżmy, że na prawych tylnych drzwiach znajduje się wyraźne wgniecenie. Można zrobić wszystkie zdjęcia z lewej strony i liczyć, że kupujący nie zapyta o prawy bok. Problem pojawi się jednak podczas oględzin.

Znacznie lepiej pokazać uszkodzenie w galerii i krótko opisać je w treści oferty. Osoba, dla której wgniecenie jest nieakceptowalne, prawdopodobnie nie zadzwoni. To jednak nie musi być strata. Sprzedający uniknie poświęcania czasu na spotkanie, które i tak nie zakończyłoby się transakcją.

Natomiast kupujący, który widział uszkodzenie i mimo tego chce obejrzeć samochód, zna już rzeczywisty stan pojazdu. Uczciwe przedstawienie mankamentów może więc ograniczyć liczbę przypadkowych kontaktów, a jednocześnie zwiększyć wiarygodność całego ogłoszenia.

5. Pierwszy akapit opisu wykorzystaj na najważniejsze informacje

Nie trzeba rozpoczynać od zwrotów typu „witam serdecznie wszystkich zainteresowanych moim ogłoszeniem”. Kupujący wie, że czyta ofertę sprzedaży. Warto od razu przekazać informacje, które pomogą mu ocenić samochód.

Dobry początek może wyjaśniać, od kiedy auto znajduje się w posiadaniu sprzedającego, w jaki sposób było użytkowane, jaki ma przebieg oraz co istotnego wydarzyło się w ostatnim czasie pod względem serwisowym.

Przykładowo informacja, że samochód jest użytkowany przez obecnego właściciela od sześciu lat, posiada dokumentację serwisową, a kilka miesięcy wcześniej przeszedł większy serwis, mówi więcej niż kilka zdań zapewniających o „wyjątkowo zadbanym egzemplarzu”.

Najważniejsze informacje warto umieścić wysoko. Nie każdy zainteresowany przeczyta cały opis.

6. Zamień przymiotniki na fakty

W ogłoszeniach samochodowych bardzo łatwo znaleźć określenia takie jak „idealny”, „wyjątkowy”, „perfekcyjny”, „doinwestowany” czy „bez wkładu”. Problem w tym, że są to oceny sprzedającego, a nie informacje pozwalające kupującemu zweryfikować stan pojazdu.

Zamiast „auto bardzo doinwestowane” lepiej wymienić wykonane prace. Nowe tarcze i klocki, wymieniony rozrząd, serwis automatycznej skrzyni biegów czy zakup kompletu opon są konkretnymi informacjami.

Podobnie można postąpić z wyposażeniem. „Bardzo bogata wersja” jest mało precyzyjna. „Kamera cofania, podgrzewane fotele, aktywny tempomat i reflektory LED” pozwala kupującemu od razu ocenić, czy wyposażenie odpowiada jego oczekiwaniom.

Dobre ogłoszenie nie musi mówić, że samochód jest atrakcyjny. Powinno dostarczyć argumentów, dzięki którym zainteresowany sam może dojść do takiego wniosku.

7. Opowiedz historię samochodu, ale bez zbędnych szczegółów

Historia auta jest szczególnie wartościowa, jeśli obecny właściciel użytkował je przez dłuższy czas. Warto napisać, kiedy samochód został kupiony, jaki miał wtedy przebieg, w jaki sposób był eksploatowany oraz jakie ważniejsze prace wykonywano podczas jego użytkowania.

Nie trzeba przy tym opisywać każdej wymiany żarówki czy wycieraczek. Wystarczy skoncentrować się na informacjach, które mogą mieć znaczenie dla kolejnego właściciela.

Jeśli samochód był regularnie serwisowany i istnieją dokumenty potwierdzające wykonane prace, warto to podkreślić. Jeśli jego wcześniejsza historia nie jest w pełni znana, nie należy jej uzupełniać przypuszczeniami. Szczere „nie posiadam informacji dotyczących wcześniejszego okresu” jest lepsze niż zapewnienie, którego później nie można potwierdzić.

8. Ustaw cenę, przy której kupujący w ogóle zobaczy Twoją ofertę

Cena nie jest wyłącznie kwotą, którą właściciel chce uzyskać. Na portalach ogłoszeniowych jest również jednym z podstawowych kryteriów wyszukiwania.

Załóżmy, że sprzedający chciałby otrzymać za samochód około 40 tys. zł. Wystawia go za 45 tys., ponieważ chce pozostawić sobie dużą przestrzeń do negocjacji. Tymczasem osoba szukająca takiego modelu ustawia maksymalny budżet na 42 tys. zł. Ogłoszenie nie pojawi się w jej wynikach, mimo że obie strony mogłyby ostatecznie dojść do porozumienia.

Warto więc sprawdzić ceny porównywalnych samochodów i znaleźć rozsądny poziom. Niewielki margines negocjacyjny jest naturalny, ale przesadne zawyżenie ceny może ograniczyć liczbę potencjalnych kupujących.

9. Usuń z opisu zdania, które mogą zniechęcać

„Nie odpowiadam na SMS-y”, „handlarzom dziękuję”, „cena nie podlega żadnej negocjacji”, „szanujmy swój czas”, „nie muszę sprzedawać” – takie komunikaty pojawiają się w ogłoszeniach częściej, niż mogłoby się wydawać.

Sprzedający może mieć dobre powody, aby je napisać. Być może wcześniej otrzymał wiele niepoważnych propozycji albo dziesiątki telefonów od osób próbujących mocno negocjować cenę. Dla nowego kupującego taki opis może jednak sugerować, że sama rozmowa ze sprzedającym będzie trudna.

Warunki można zakomunikować neutralnie. Jeśli cena jest do niewielkiej negocjacji, wystarczy to napisać. Jeśli sprzedający preferuje kontakt telefoniczny, można wskazać właśnie taką formę kontaktu. Nie trzeba rozpoczynać relacji z potencjalnym kupującym od listy zakazów.

10. Przed publikacją odpowiedz na pięć pytań

Na koniec warto spojrzeć na ofertę oczami osoby, która nigdy wcześniej nie widziała samochodu. Czy po przeczytaniu opisu wiadomo, jaka jest jego historia? Czy zdjęcia pokazują rzeczywisty stan? Czy przedstawiono najważniejsze wykonane naprawy? Czy wymieniono istotne wady? Czy cena ma uzasadnienie?

Jeśli odpowiedź na któreś z tych pytań brzmi „nie”, warto jeszcze poprawić ogłoszenie.

Można również sprawdzić ofertę następnego dnia. Po kilku godzinach łatwiej zauważyć literówki, powtórzenia, niejasne sformułowania czy brak informacji, które podczas pisania wydawały się oczywiste.

Dlaczego niektóre samochody sprzedają się mimo słabych ogłoszeń?

Atrakcyjność ogłoszenia ma znaczenie, ale nie jest jedynym czynnikiem decydującym o zainteresowaniu. Bardzo poszukiwany samochód w dobrej cenie może znaleźć kupującego nawet przy kilku przeciętnych zdjęciach. Z kolei świetnie przygotowane ogłoszenie nie sprawi automatycznie, że trudny do sprzedaży pojazd nagle zainteresuje dużą liczbę osób.

Duże znaczenie mają model, silnik, rocznik, przebieg, stan techniczny i przede wszystkim cena. Liczy się również grupa odbiorców. Innego samochodu szuka osoba potrzebująca sprawnego auta rodzinnego, a innego przedsiębiorca zajmujący się naprawą i dalszą odsprzedażą pojazdów.

Dlatego brak zainteresowania nie zawsze należy rozwiązywać poprzez kolejną zmianę zdjęć. Czasami warto zmienić sposób dotarcia do kupujących.

Uszkodzone auto może potrzebować innego kupującego, a nie lepszego ogłoszenia

Szczególnie dobrze widać to przy samochodach uszkodzonych. Załóżmy, że auto ma niesprawną skrzynię biegów. Właściciel opisuje problem uczciwie, wykonuje dobre zdjęcia i ustala rozsądną cenę. Mimo tego osoby prywatne zainteresowane samochodem do codziennego użytkowania omijają ofertę.

Nie oznacza to, że pojazd jest bezwartościowy. Firma posiadająca własny warsztat może zupełnie inaczej skalkulować koszt naprawy. Podobnie samochód powypadkowy może być mało interesujący dla przeciętnego kierowcy, ale atrakcyjny dla przedsiębiorstwa specjalizującego się właśnie w takich pojazdach.

W takich sytuacjach większe znaczenie niż kolejne poprawianie ogłoszenia może mieć dotarcie do odpowiedniej grupy profesjonalnych kupujących.

Gdzie szukać profesjonalnych kupujących samochody?

Można wysłać zapytania do kilku skupów, komisów i innych firm zajmujących się handlem samochodami. Każda z nich może jednak specjalizować się w innych pojazdach, dlatego otrzymane wyceny mogą się różnić.

CarBazaar pozwala przedstawić samochód profesjonalnym nabywcom z różnych części rynku automotive. Na platformie działa ponad 700 firm, w tym skupy samochodów, komisy, dealerzy, firmy remarketingowe, eksporterzy oraz stacje demontażu.

Różnorodność kupujących ma znaczenie, ponieważ ten sam samochód może przedstawiać dla poszczególnych przedsiębiorstw inną wartość. Firma specjalizująca się w danej marce może wycenić pojazd inaczej niż przedsiębiorstwo zainteresowane przede wszystkim jego dalszą odsprzedażą lub demontażem.

Konkurencja pomiędzy kupującymi może zwiększyć szansę na uzyskanie korzystniejszej propozycji, a sprzedający ma możliwość porównania ofert przed podjęciem decyzji.

Dobre ogłoszenie nie ma sprzedawać za wszelką cenę

Celem przygotowania atrakcyjnej oferty nie powinno być stworzenie wrażenia, że samochód jest lepszy, niż jest w rzeczywistości. Znacznie skuteczniejsze jest pokazanie jego rzeczywistych zalet, przekazanie konkretnych informacji oraz uczciwe przedstawienie wad.

Dobre zdjęcie zatrzymuje uwagę. Kompletna galeria pozwala obejrzeć auto. Konkretny opis odpowiada na najważniejsze pytania. Informacje o historii i serwisie budują wiarygodność, a realistyczna cena sprawia, że oferta może dotrzeć do osób z odpowiednim budżetem.

Jeśli mimo tego samochód nie znajduje nabywcy, warto zastanowić się, czy problemem rzeczywiście jest ogłoszenie. Czasami właściwym rozwiązaniem jest pokazanie pojazdu innym odbiorcom. CarBazaar pozwala dotrzeć do profesjonalnych kupujących i sprawdzić, jak różne firmy oceniają wartość konkretnego samochodu.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć